wtorek, 25 marca 2014

Rozdział II cz. 3

~* Jose *~

Zamknęłam za sobą drzwi do pokoju i dosłownie padłam na łóżko. Weszłam pod kołdrę i nakryłam twarz poduszką robiąc prowizoryczny schron. O Matko, jak to dobrze być w domu. Domu? Dziwne, że zaczęłam tak myśleć o miejscu w którym byłam zaledwie tydzień. Ale za to jaki tydzień. Kiedyś wydawało mi się niemożliwe, żebym była wstanie robić tyle wyczynów w rok, a co dopiero w tak krótkim okresie jak tydzień! A tydzień ten minął tak szybko, że ledwo co zdążyłam się obejrzeć. Życie w liceum, a zwłaszcza liceum im. John'a Fizgealda Kennedy'ego płynie bardzo szybkim tempem. Tu nie ma miejsca dla tych, którzy stoją w miejscu... Ale tak bardzo przydałby mi się jakiś odpoczynek!
Nagle usłyszałam ciche pukanie, poderwałam się jakby mnie ktoś... mniejsza z tym.
- Proszę! zawołałam zachrypniętym głosem.
Drzwi powoli się otworzyły, a zza nich nieśmiało wychyliła się ładna dziewczyna.  
- Hej.. ty jesteś Josephine? - zapytała i uśmiechnęła się przyjaźnie.
Nie sposób było nie odpowiedzieć tym samym.
- Tak, ale mów mi Jose. O co chodzi?
- Jestem tu nowa, mam zająć ten pokój, bo podobno zwolniło się miejsce.
Zmarszczyłam brwi na wspomnienie niedawnego incydentu. Pozostał po nim przeogromny niesmak.
- Okej.. hm, w takim razie wchodź. Masz już klucze?
Dziewczyna skinęła głową a ja wstałam i pomogłam jej wnieść walizki do pokoju.